Co skrywają etiopskie gacie

Metema, etiopska wioska przy granicy z Sudanem, 5 rano. Wsiadam do minivana jadącego do Gondaru, stolicy stanu Amhara. Spałem dwie godziny, na szczęście, jak mi się wtedy wydaje, udaje mi się wywalczyć miejsce z przodu, obok kierowcy.

Suniemy wąską krętą drogą, słońce powoli wyłania się spośród kurzu i źdźbeł słoniowej trawy. Szofer w pewnym momencie przesuwa niedbale leżące na desce rozdzielczej złożone spodnie w moją stronę i gestem prosi abym włożył do leżącego na siedzeniu mojego podręcznego plecaka. Ze zmęczenia mam zwoje mózgowe jak Marian Kowalski, gacie nie wyglądają jak litr spirytusu, może zasłaniają mu widoczność czy coś, wrzucam więc do plecaka i zapominam.
Czytaj dalej

Z Etiopii do Dżibuti nowiutką, chińską koleją-widmo. Fotorelacja.

Chińczycy od dobrych kilku lat wchodzą do Afryki z buta i bez wazeliny jak Kurski na Woronicza. Dość chociażby wspomnieć o wybudowanej niedawno („za darmo”) przez chiński koncern nowej siedzibie Unii Afrykańskiej, pięknej, lśniącej, stojącej dumnie po środku Addis Abeby, i ponoć nabitej od toalet po parkingi pluskwami MSSu.

Dlatego też nawet mnie zbytnio nie zdziwiło, gdy parę lat temu usłyszałem, że dalekowschodnie konsorcja w porozumieniu z rządami Etiopii i Dżibuti planują wybudować połączenie kolejowe łączące docelowo Addis Abebę, stolicę tej pierwszej, z nadmorskim portem Dżibuti o tej samej nazwie. Takie tory co prawda istniały już, była to jednak wybudowana na przełomie poprzednich wieków kolej wąskotorowa o rozstawie metrowym, przestarzała i ze względu na niską rentowność stopniowo wycofywana z użycia od lat 90. Czytaj dalej

Transsib.

Z Warszawy do Pekinu za 840 PLN Koleją Transsyberyjską. Poradnik.

W nawiązaniu do opublikowanego ostatnio na Instagramie zdjęcia z mongolskiego wagonu restauracyjnego oraz wielu próśb o więcej szczegółów, poniżej chciałbym się podzielić paroma praktycznymi informacjami na temat podróży tzw. Koleją Transsyberyjską. Ceny, trasy, zdjęcia, wszystko w jednym miejscu. Zapraszam.

W Internecie można znaleźć dość sporo informacji na temat organizacji takiej wyprawy, trzeba jednak pamiętać, że wiele pierwszych stron z wyszukiwarki to tak naprawdę bardziej lub mniej zakamuflowane oferty pośredników sprzedaży biletów, którzy robią na tym niezłe pieniądze, a z oczywistych względów nie wspominają o wielu aspektach (na przykład o dużo tańszym dzieleniu trasy na odcinki, o czym za chwilę). Czytaj dalej